Ośrodki szkoleniowe w czasach post-pandemii

Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. Jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby kochać, wierzyć i żyć w pełni.
Dalajlama XIV

W ostatnich tygodniach i miesiącach większość swego czasu spędzaliśmy przy ekranie komputera. Życie zawodowe często było wymieszane z rodzinnym. Maj i czerwiec to czas powolnego powrotu do biur i sal szkoleniowych. Jak będzie wyglądała rzeczywistość ośrodków szkoleniowych, w czasie gdy podanie ręki staje się skomplikowaną czynnością, wymagającą wcześniej obustronnej dezynfekcji.

Czy zapoznaliście się już Państwo z wytycznymi dla prowadzenia szkoleń w salach edukacyjnych, opracowanymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, we współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym i Ministerstwem Zdrowia? Opisane procedury służą ograniczeniu ryzyka zakażenia uczestników szkoleń oraz kadry ośrodka. Wytyczne dotyczą wszystkich organizatorów edukacji nieformalnej i pozaformalnej dla osób dorosłych. Ich nieprzestrzeganie grozi karą grzywny.

W tym artykule zajmiemy się różnymi aspektami, wynikającymi z wytycznych dla prowadzenia zajęć w sytuacji ograniczeń, wynikających z walki z COVID-19. Co ułatwia proces uczenia się, a co stanowi barierę? Czy w obecnej sytuacji można stworzyć warunki, umożliwiające odpowiednią komunikację pomiędzy trenerem, a uczestnikami szkoleń? Czy szkolenia stacjonarne, przy swoich ograniczeniach mogą nadal być efektywne?

Trenerzy stoją przed koniecznością nowego zaprojektowania całego szkolenia, a w szczególnie elementów dotyczących pracy zespołowej. Proces ten zostanie zdominowany przez ograniczenie i samokontrolę. Dodatkowo należy pamiętać o potencjalnym lęku uczestników o swoje zdrowie.

W tej nowej, postpandemicznej rzeczywistości, grupy szkoleniowe będą liczyły max 10 osób. Każdy uczestnik szkolenia będzie miał ograniczoną przestrzeń poruszania się. Zasady wyznaczania ruchu uczestników, zostały szczegółowo opisane w wytycznych.

Jednym z ważnych elementów jest zawarcie kontraktu z uczestnikami, rozpoczynającymi szkolenie. Kontrakt powinien zawierać elementy dot. zasad zachowywania bezpiecznej odległości (2m) i oczywiście unikania bezpośredniego kontaktu. Decyzję o noszeniu maseczek przez prowadzącego, zostawia się organizatorom szkoleń.

Innym, istotnym zagadnieniem jest praca w zespołach roboczych. Wg amerykańskiego psychologa, specjalizującego się w psychologii społecznej- Edgara H. Scheina- grupę stanowi dowolna liczba osób, które oddziałują na siebie i są siebie świadome oraz postrzegają się jako grupę. Nowe warunki wpłyną na ograniczenie wzajemnej interakcji i stworzą trudności w budowaniu tożsamości grupy.

John Eric Adair -brytyjski teoretyk przywództwa stwierdził, że zespół musi także mieć wspólny cel, który realizuje w ramach stworzonych warunków. W szkoleniach, grupy robocze osiągają cel poprzez wspólną realizację zadania, wyznaczonego przez trenera. Wpływ na wykonanie zadania ma określony czas pracy. W nowej, opisanej sytuacji będzie trzeba dostosować zakres ćwiczeń do dopuszczalnych metod komunikacji oraz wydłużyć czas wykonania. Praca grupowa, która dotychczas odbywała się na przestrzeni kilku metrów, teraz będzie wymagała znacznie większej powierzchni. Sytuacje, kiedy uczestnicy siedzieli blisko siebie i byli skupieni na zapisywaniu wspólnych pomysłów na tablicy flipchartowej, praktycznie są już wspomnieniem przeszłości.

Zespoły robocze posiadają swoje charakterystyczne, wyróżniające cechy, obejmujące także proces decyzyjny. Zachowanie większego dystansu z pewnością wpłynie także na obszar decyzyjny.

Przy całej złożoności procesów szkoleniowych nie można pominąć kolejnej, jakże istotnej kwestii, którą jest zróżnicowanie osób na poziomie grupy. Zarówno pod względem kompetencji, typów osobowości, jak i temperamentu. Trener będzie miał ogromne wyzwanie, jak poradzić sobie z potrzebami czuciowca czy kinestetyka, w jaki sposób ograniczyć osobę, która ekspresywnie wyraża swoje emocje i dąży do bliskiego kontaktu.

Jednym z najważniejszych pojęć proksemicznych jest strefa przestrzenna. Mamy kilka stref dystansu fizycznego: subintymną (obejmującą najczęściej obszar do 15 cm wokół ciała), intymną (wg większości podręczników to odległość od 15 do 45 cm), osobistą (od 45 do 120 cm), społeczną (od 120 do 360 cm) oraz publiczną (od 360 cm do granicy zasięgu wzroku i słuchu). Pierwsze trzy nie będą mogły być przekroczone, a w praktyce to oznacza, że trener nie będzie mógł podejść do uczestnika, zweryfikować jak pracuje i bezpośrednio wesprzeć go w realizacji zadania.

Zachowanie dystansu społecznego na pewno wpłynie na wzrost barier komunikacyjnych między członkami zespołu.

Pamiętam zabawne nieporozumienie podczas zajęć, które prowadziłem w Albanii. Zadaniem uczestników było wykonanie rysunku w milczeniu przez grupę roboczą (do 4 osób). Grupka, trzymająca jeden pisak, wykonywała rysunek kobiety i mężczyzny. Trener nie ustalił, który rysunek ma być jako pierwszy (kobiety czy mężczyzny).

Jedna z grup, której rysunek początkowo zapowiadał się na dzieło Picassa, nie do końca zrozumiała swoje intencje. Okazało się, że Panie rozpoczynały swój rysunek od wąsów, które Panowie odczytali jako biust kobiecy.

Analizując opracowany przez ministerstwa dokument i jego szczegółowe regulacje zastanawiam się , jakie nieporozumienia pojawią się obecnie.

Tam, gdzie pojawią się naturalne ograniczenia, istotna będzie kreatywność i umiejętność włączenia nowych technologii. Rekomenduje się częstsze wykorzystanie technologii informacyjno-komunikacyjnych. Laptopy, urządzenia mobilne, różnego rodzaju sensory staną się chlebem powszednim szkoleniowej rzeczywistości.

Przy ograniczeniu liczby osób, mniejsze grupy, zgromadzone w różnych salach, będę mogły komunikować się on-line. Wydaje się więc bardzo prawdopodobne, że w przyszłości szkolenia będą coraz częściej, miały charakter mieszany, łącząc formy stacjonarne z elementami on-line.

Najistotniejsze jest jednak zapewnienie odpowiednich i bezpiecznych warunków do edukacji. I chodzi tu nie tylko o opisane szczegółowo tak oczywiste elementy, jakimi jest dezynfekcja sprzętu, zamieszczenie dyfuzora do odkażania rąk czy też potrzeba ozonowania pomieszczeń .

W nowej rzeczywistości dobrym rozwiązaniem mogą się okazać otwarte przestrzenie, pozbawione barier. Umożliwią one reagowanie na dynamiczne zmiany. Pomimo utrudnień, łatwiej będzie uzyskać w nich większy stopień interakcji, swobodną, często spontaniczną wymianę informacji. Otwarta, pozbawiona barier przestrzeń, dostęp do sprzętu komputerowego, umożliwiającego pracę on-line, obecność ekranów prezentacyjnych zamiast tradycyjnych flipchartów to może być dominujący kierunek projektowania sal edukacyjnych.

Zamieszczona na początku artykułu informacja o publikacji wytycznych jest nieprawdziwa.

Wszystkie wymyślone i przeanalizowane aspekty dot. przygotowywania i prowadzenia szkoleń wynikają wyłącznie z wyobraźni i przemyśleń autora tekstu. To czysty fakenews. Setki takich fałszywych informacji każdego dnia trafiają na nasze skrzynki pocztowe. Jak się przed nimi chronić? To już temat na zupełnie inny artykuł.

Szukając inspiracji do napisania tego artykułu, bardzo chciałem uniknąć tematyki związanej z pandemią Covid 19. Niestety trudno uwolnić się od tego, co na trwałe mogło zmienić realia edukacji. Trudno uwolnić się od obaw i pozostawać nieświadomym wobec zmieniającej się rzeczywistości. Trzeba być dobrze przygotowanym i szukać rozwiązań. I być może lepszym sposobem są zalecenie a nie odrębne uregulowania prawne. Wtedy, pomimo ograniczeń, łatwiej będzie wrócić do pełnego życia.

Rafał Kunaszyk – ekspert ds. edukacji, rynku pracy, zajmuje się rozwojem kompetencji, kwalifikacji, trener i doradca zarządzania, współwłaściciel firm rodzinnych Eurokreator sc i Eurokreator T&C, członek Zarządu Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, członek Rady Fundatorów, zarządzał ponad kilkudziesięcioma projektami edukacyjnymi w kraju i zagranicą. Obecnie jest ekspertem ds. Edukacji, ZSK, SRK w projekcie Sektorowa Rada Przemysłu Chemicznego i Dyrektorem Programowym Forum Inteligentnego Rozwoju. Ambasador EPALE.